sobota, 28 grudnia 2013

Uczucia, pełno uczuć...

Dawno mnie nie było, i to zaraz po starcie, no ale cóż tak się zdarza... Po prostu zastanawiam się czy to wszystko w ogóle ma sens... Ten poniższy 'wierszyk' może jest i bezsensowną rymowanką, ale zawiera wiele uczuć których nie da się normalnie wypowiedzieć, w znany nam sposób bo są po prostu nieokreślone... Tak jak niektóre z lęków które nami panują..

Niepewność
. . . ! . . .
Krzyk…
Rozdzierający duszę na pół
Tego by nie zniósł nawet sam Bóg!
Krzyk bólu jakiego nikt nie poznał,
Jakby ją diabeł do piekła porwał…
Ciało
Dziewczyny o pomoc wyje,
wbija sobie paznokcie w szyję. . .
Lecz… Nagle cichnie w mroku nocy
Ktoś ją przytula i patrzy w oczy
Cisza…
Która jest nieodpartą ulgą,
A nie tą do zniesienia trudną
Słychać pędzące bicie serca,
I drugie spokojne, łagodne jak tęcza.
Uśmiech
I pytanie: „Co się stało?
Czy to zły sen, czy coś cię bolało?
Nic Ci się złego tutaj nie stanie,
Jestem ciągle przy Tobie Kochanie”
Łza. . .
Pośpiesznie starta z ciepłego policzka,
Ona szaleństwa była już bliska!
Z niewiedzy. Czy to możliwe, że
Tak straszny sen może spełnić się?
Strach
Ogarnął jej duszę i ciało
Jednak szepnęła mu w ciszy nieśmiało
„Skarbie, to nic, to tylko zły sen
Ja w nim po prostu… Straciłam Cię.”